Świadomość a inteligencja

czy pierwsze jest konieczne dla rozwoju drugiego?

podeprę się ksiazką SF, jak ktoś chce ją przeczytać to powinien w tej chwili opuścić wątek 🙂

„Świadomość – przekonuje Watts – z biologicznego punktu widzenia, ma dwie podstawowe wady: wymaga nie tylko ogromnego nakładu energii, zmniejszając wydajność metaboliczną organizmu, ale także – jak na tak skomplikowany układ – zaskakująco słabo radzi sobie z dużą ilością zmiennych, co raczej słabo sprawdza się w warunkach walki o przeżycie, jaką jest ewolucja. Innymi słowy, świadomość skazuje nas na swoisty hamletyzm, ponieważ znosi filtr ilości danych niezbędnych do dostatecznie szybkiego wykonania zadania. Nie koniec na tym – te redundantne informacje coraz słabiej zakorzenione są w tym, czego dana operacja ma dotyczyć (czyli zewnętrzności jako takiej) będąc wytworem wewnętrznym, a przez to nie odnoszącym do niczego innego niż one same. Jednocześnie „Ja”, jako podstawowa soczewka w której skupiają się, używając języka Metzingera, „przezroczyste reprezentacje fenomenalne”, stanowi bardzo silny filtr dla pełnego zakresu doświadczenia. Świadomość, innymi słowy, zamyka nas coraz silniej w obrębie gatunkowego egocentryzmu, w którym obraz rzeczywistości jest coraz bardziej zafałszowywany przez narastające doświadczenie kulturowe, które nie jest obrazem rzeczywistości jako takiej, ale jedynie jej przetworzeniem. Poznanie na poziomie świadomości to zatem nic innego jak pełne premedytacji wpychanie siebie w objęcia własnoręczne wytworzonej iluzji.

W bardzo dosadnych słowach ujmuje to jeden z bohaterów powieści, Jukka Sarasti:

„Mózg to maszyna do przetrwania, nie wykrywacz prawdy. Jeśli do przetrwania trzeba się samooszukiwać, mózg kłamie. Przestaje zauważać… nieistotne rzeczy. Prawda się nie liczy. Tylko przeżycie. I teraz już w ogóle nie doświadczacie świata takim, jaki jest. Żyjecie w symulacji zbudowanej z założeń. Uproszczeń. Kłamstw. Cały gatunek standardowo cierpi na agnozję.”

Wychodzimy zatem od problemu stricte biologicznego – od pytania „po co człowiekowi świadomość, jeśli jest to mechanizm kosztowny i bardzo zawodny” do problemu nie mniej poważnego – „jaki jest tak naprawdę prawidłowy model reprezentacji, skoro nasze władze poznawcze są zbyt zaabsorbowane swoim własnym istnieniem”?
labiryntzlisci.blogspot.com/2011/11/slepowidzenie-peter-watts.html