Re: 50 lat temu…

>Na wczorajszej konferencji prasowej dotyczącej zaginionych taśm ostatnie sło

> wo należało do Armstronga – odczytano jego list dotyczący nagrania video z misj

> i. „Jestem zaskoczony, że w ogóle cokolwiek się zachowało” – stwierdził.

no tak, używanie autorytetu

facet stąpał po księżycu więc zna się równiez na archiwizacji filmów

jeśli nie zachował się film który był w zasadzie celem istnienia NASA (po to została powołana by wyladowac i miec na to dowody) to znaczy ze nie powinien sie zachowac zaden inny, bo własnie ten był najwazniejszy ze wszystkich jakie posiadają

to jest rodzaj świętego grala, wszystko inne moze zginąc, wszystko inne mozna skasowac, ale nie to co jest najwazniejszym filmem!

więc oczywiscie ze to moze być przypadek ale prawdopodobieństwo ze to przypadek jest bardzo nikłe, bagatelizowanie faktu ze NASA traci swój najcenniejszy artefakt jest niepoważne

diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?